Gdy ukończył 7 lat przekroczył próg Hampton Grammar School, również w Middlesex. Zainspirowany przez Lonniego Donegana, The Shadows, The Ventures i Buddy'ego Holly'ego,
w wieku piętnastu lat zaczął grać na gitarze w różnych lokalnych zespołach, chociaż większości grup, z którymi się związał, nie udało się nigdy wyjść poza próby w garażu. Brian: Żaden z tych zespołów nigdy do niczego nie doszedł, nie wystapilismy na żadnym prawdziwym koncercie, ale też nie traktowaliśmy tego zbyt poważnie. Spośród uczniów Hampton Grammar School wyłonił się m.in. zespół o nazwie The Others, który w 1964 roku nagrał własną wersję standardu ,,0h Yeah", wydaną na singlu przez firmę Fontana.
Zamiłowanie Maya do grania z wszystkimi, którzy mieli na to ochotę, mogło zrodzić plotki o przynależności do tego zespołu, tak Jednak nie było. Podczas gdy zespół The Others przeżył swój moment chwały i jako The Sands wydał jeszcze jeden singel, by potem zniknąć, May zajął się długoterminowym przedsięwzięciem: konstrukcją gitary elektrycznej własnego projektu. Nie mogąc pozwolić sobie na gitarę Fender Stratocaster, o której marzył, May zabrał się z pomocą ojca do zaprojektowania i zbudowania własnego instrumentu.
Zarówno ojciec jak i syn mieli doświadczenie w pracy z drewnem i metalem, a Brian był na dodatek wybijającym się studentem fizyki, więc zadanie nie było tak trudne, jak mogłoby się wydawać... chociaż wybór materiałów mógł wyglądać nieco dziwnie (pudło gitary powstało z solidnego mahoniu, wyciętego z obramowania dwustuletniego kominka, a źródłem sprężyn do systemu tremolo był stary motocykl). Pomimo tego ,,domowego" charakteru, to właśnie na tej gitarze (nazwanej ,,Fireplace") grał May na wszystkich przebojowych płytach Queen i do dziś pozostaje ona jego ulubionym instrumentem na scenie i w studiu. Cena materiału wykorzystanego doJeJ budowy wyniosła jedynie...osiem funtów.
W 1967 roku May zapisał się na wydział fizyki w Imperiał College w Londynie. Kiedy doszedł do wniosku, że może połączyć studia z działalnością muzyczną, umieścił na tablicy w college'u odręczną notatkę, zapraszając studentów-muzyków do współpracy przy założeniu zespołu. Pierwszymi, którzy na nią odpowiedzieli byli basista i wokalista Tim Staffell, a tuż po nim perkusista Roger Taylor.
Uważaliśmy go za najlepszego perkusistę, jakiego spotkaliśmy w życiu. Obserwowałem go, jak stroił werbel - nigdy czegoś takiego nie widziałem - i pamiętam, jak pomyślałem, ze wygląda na prawdziwego profesjonalistę - powiedział później Brian.








Brian May





